Harry Potter i Zakon Fenixa

zapraszam na pierwsza w Polsce recenzje HP i Zakonu Fenixa
Ależ mroczy film! Na pewno najmroczniejszy jaki widziałem z przedziału dla ‘od 12 lat’. Powiedziałbym wręcz, że z części na część w Harry Potter’ze coraz więcej z filmów grupy ‘od 18-tego roku życia’.
Najważniejsza jest treść. W przypadku „Zakonu Fenixa” trudno jest jednak napisać co o scenariuszu, bo jako taka recenzja powinna odnosić się bardziej do książki, a nie filmu. Z tego co jednak pamiętam, 5-ty tom była to najopasalsza księga powstała na fali coraz to szerszych pozycji tej serii. Niestety w przypadku filmu odniosłem podobne wrażenie jak podczas czytania owej kobyły. Początkowe 80% to paplanina i splot nudnych, niczemu nie potrzebnych treści; wydawać by się mogło mających na celu wyłącznie dostarczenie przez Panią Rowling jeszcze grubszej książki (na szczęści tendencja ta została przerwana już przy 6-tym tomie).

Także siedzimy sobie przez pierwszą połowę filmu – do przerwy (w Niemczech spora część filmów; nie tylko dla dzieci, emitowanych jest z przerwa w połowie) i gapimy się na podrzędną fabułę, mogąca zaciekawić chyba wyłącznie najzagorzalszych fanów już nie tak młodego czarodzieja. I tu nie znajdziemy sielskiego klimatu rodem z kolorowych baśni. W świecie czarodziejów zapanował strach i mrok. Harry praktycznie bez przerwy boryka się problemami natury moralno-egzystencjalnej. Właśnie te relacji i podteksty mogę okazać się szczególnie atrakcyjnym elementem dla ’straszych dzieci’. Jak dla mnie mamy tu przede wszystkim do czynienia z jednoastką (patrz. Mr. Potter) przeciw bezdusznemu i zarazem ślepemu aparatowi władzy. – reprezentowanemu tu przez Ministerstwo Magii. (dobre, nie :-) ) W ogóle sporo tu różnych wątków rodem ze świata mugoli.
Nawet nie śmę wspominać o humorze, który komponując się w nastrój pozostaje po prostu drętwy (a może to mój niemiecki jest drętwy :-) ). Jeśli zaś coś o muzyce, to jak dla mnie nic szczególnego. Nie drażni, nie zachwyca. Praktycznie to w ogóle mało kiedy daje o sobie znać.
Po ok. 90 min. akcja nabiera tempa zmierzając do Grand Finali. Naturalnie przy wsparciu wspaniałych efektów CGI (animacja komputerową) oglądamy scena walki Dumbledora, Pottera i reszty kompaniji ze Śmierciożercami i Lordem Voldemort’em. Dla tych co czytali informacja, że w tej część nie przyniesie ona żadnego rozstrzygnięcia, nie powinna być niczym zaskakującym. Samo jednak jej przedstawienie bardzo mi się podobało.
Mamy zatem ‘Harrego Pottera i Zakon Fenixa’, który to jest w moim mniemaniu bardziej Pozycja Obowiązkową widzów, dla których seria ta stała się coroczną tradycja, jak również dla widowni, która upiory, mroki i nowego napakowanego Harrego potraktuje jako uchylone drzwi Komnaty Tajemnic.

Sznurki
PODCAST Ciekawy Widget Oficjalna StronaŚmierciożerca do samowykonania Może interesuje Cię również recenzja Piratów z Karaibów 3
Technorati Profile
About this entry
You’re currently reading “Harry Potter i Zakon Fenixa,” an entry on neonSTUDIO
- Opublikowano:
- 13 lipiec, 2007 / 12:42 am
- Kategoria:
- Film
- Tagi:
6 komentarzy
Jump to comment form | comment rss [?] | trackback uri [?]